21mar

W XVII wieku Galileo Galilei wdał się w spór z Kościołem Katolickim. Wpadł na niedorzeczny pomysł, że Ziemia nie jest w centrum wszechświata. Jak łatwo się domyślić, przełożonym ta teoria nie przypadła do gustu.

Teoretycznie w Kościele funkcjonowała „polityka otwartych drzwi”. Można było przedstawić swoje pomysły, wyrazić swoją opinię… o ile oczywiście ta opinia zgadzała się z punktem widzenia Kościoła. W przeciwnym wypadku dostawało się proces za herezję. A w tym przypadku, opinia Galileusza nie cieszyła się zbyt dużą popularnością.

Morał? Tylko dlatego, że szef mówi, że chce słuchać, nie znaczy, że naprawdę tego chce. A jeśli pracownicy nie wierzą, że za szczerość nie spotkają ich przykre konsekwencje, będą milczeć.

Jeśli więc jesteś liderem i zastanawiasz się, dlaczego nikt nie przechodzi przez „wiecznie otwarte” drzwi, ustalmy, dlaczego tak się dzieje – i jak to naprawić.


Otwarte drzwi to pułapka

Menadżerowie uwielbiają mówić: „Możesz mi powiedzieć wszystko.” Pracownicy jednak nauczyli się, że w praktyce oznacza to:

  • Opcja A – mówią prawdę, a ona zostaje zignorowana.
  • Opcja B – mówią prawdę, a ona nie zostaje zignorowana – bo teraz każde ich słowo przechodzi cenzurę.

Podobnie jak w przypadku Galileusza, gdy osoby u władzy źle reagują na krytykę, pracownicy po prostu uczą się milczeć.

Jeśli nikt nie przychodzi do ciebie z problemami, to nie dlatego, że problemów nie ma, tylko dlatego, że zapewne wszyscy uznali, że milczenie jest bezpieczniejsze.


Możesz być bardziej onieśmielający, niż myślisz

Osoba, która kontroluje twoją wypłatę, awanse i ogólną ścieżkę kariery, automatycznie napawa pokorą.

Nikt nie powie szefowi, że w firmie jest problem, jeśli szef ma tendencję do „dziękowania za opinię” tonem, który jasno sugeruje, że warto zacząć aktualizować CV.

Prawdziwa polityka otwartych drzwi oznacza, że pracownicy nie tylko mają przyzwolenie na mówienie, ale wiedzą też, że nie spotkają ich za to żadne przykre konsekwencje.


Ludzie mówią tam, gdzie czują się słyszani

Pracownicy rozmawiają. Na WhatsAppie, na miejscu, kanały komunikacji są różne.

Problem w tym, że jeśli problemy są poruszane tylko tam, gdzie liderzy nie słuchają, nigdy nie zostaną rozwiązane. A gdy pracownicy czują, że ich głos się nie liczy, zaczynają wysyłać bierno-agresywne maile i cicho rezygnować z pracy.


Co możesz zrobić?

Najprostszym sposobem jest po prostu prośba o szczery feedback.

Nie czekaj, aż ludzie przyjdą do ciebie. Stwórz regularne spotkania, anonimowe ankiety lub nieformalne rozmowy, w których zapytasz: „Co moglibyśmy robić lepiej?” – i naprawdę wysłuchaj odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This field is required.

This field is required.